JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 25.09.08

Sprzedaż short czyli krótka

czyli jak szybko zostać bez szortów

Ostatnie zakazy sprzedaży krótkiej (short selling) wprowadzone na szeregu giełd przez panikujących regulatorów wzmogły zainteresowanie czytelników tą techniką. Podsumujmy dziś w paru słowach o co chodzi w sprzedaży krótkiej wprowadzając przy okazji parę pożytecznych pojęć. Ostrzegam w tym miejscu purystów że może trafić się tu parę amerykanizmów takich jak “shortowanie” których nie będziemy na siłę spolszczać.

Ideą kupna jakiegoś waloru jest najczęściej przyrost jego wartości w czasie. Spodziewając się że akcje kompanii trafiającej właśnie na żyłę złota czy wypuszczającą jakiegoś nowego i-poda pójdą wkrótce w górę kupujemy je awansem. Mówi się wtedy o zajęciu pozycji długiej (long) którą inwestor jakiś czas trzyma. Walor z czasem rośnie i w pewnym momencie inwestor sprzedaje go z zyskiem.

Co jednak gdy spodziewamy się że dany walor będzie szedł w dół raczej niż w górę? Otóż okazuje się że na jego spadku zarobić można w sposób zwierciadlany do zajmowania pozycji długiej, zajmując pozycję krótką (short). Określa się to mianem sprzedaży krótkiej czyli shortowania waloru.

Shortowanie waloru polega na pożyczeniu tego waloru od maklera, sprzedaniu go na rynku oraz później, po upływie pewnego czasu, na odkupieniu go z powrotem i zwróceniu maklerowi. Jeżeli walor zgodnie z przewidywaniami spadał to inwestor kupi go na rynku po cenie niższej niż walor ten uprzednio sprzedał. Różnica ta jest jego zyskiem. Jeżeli natomiast wbrew oczekiwaniom walor poszedł w górę, a nie w dół jak powinien to inwestor jest w problemach. Cena po której go kiedyś sprzedał jest bowiem niższa niż cena za jaką musi walor teraz odkupić, a zatem ma stratę.

O ile sama koncepcja sprzedaży krótkiej jest trywialna o tyle z jej praktycznym wykonaniem wiąże się parę niuansów które należy zrozumieć. Po pierwsze musimy ustalić z maklerem że posiada on interesujący nas walor i że może on go nam wypożyczyć. Z drugiej strony makler musi również uzyskać zgodę właściciela waloru na jego “wypożyczenie” o ile sam go nie posiada. Tyle przynajmniej w teorii, w praktyce różnie z tym bywa.

Po drugie, gdy pożyczony walor zostaje sprzedany (makler sprzedaje go za nas) otrzymujemy gotówkę ze sprzedaży ale jednocześnie technicznie wchodzimy w dług wobec maklera za sprzedany walor. Dług ten znika dopiero po zamknięciu pozycji krótkiej (covering short) czyli w momencie odkupienia waloru na rynku i zwrócenia go maklerowi. I dopiero różnica poprzednio otrzymanej ceny i wydatku na odkupienie waloru może być zanotowana jako ostateczny zysk lub strata na transakcji krótkiej.

Trzecią ważną rzeczą jest to że sprzedaż krótka nie jest limitowana czasem – możemy być w pozycji krótkiej całe lata. Ponieważ jednak inwestor traci gdy walor idzie do góry a teoretycznie może się on piąć w nieskończoność, potencjalna strata w sprzedaży krótkiej jest również nieograniczona. W takim przypadku saldo pożyczki u maklera automatycznie rośnie i w pewnym momencie inwestor może otrzymać od niego margin call nawołujący go do uzupełnienia konta nową gotówką lub innymi aktywami. Aby uchronić się przed zbytnimi stratami inwestor może przy shortowaniu waloru złożyć permanentne zlecenie kupna buy-stop na zadaną cenę. Efektem tego będzie automatyczne zamknięcie pozycji short (zamknięcie pozycji krótkiej) poprzez kupno waloru z chwilą gdy jego cena rynkowa osiągnie ten pułap.


Zajęcie pozycji krótkiej w walorze przez wielu inwestorów jednocześnie spowodować może dodatkową presję w dół na cenę waloru. Można doprowadzić w ten sposób do efektu samosprawdzającej się przepowiedni. Celem przeciwdziałania takim skoordynowanym atakom na dany walor i sztucznie powodowanym wahnięciom cen w dół SEC pozwala na shortowanie waloru tylko wtedy gdy idzie on do góry lub gdy stoi w miejscu po poprzednim wzroście. Są to tak zwane reguły sprzedawania na “uptick” i na “zero-plus tick”. Należy też dodać że inwestor shortujący dany walor nie jest uprawniony do otrzymywania ewentualnej dywidendy wypłaconej w czasie trwania shortu.

Część akcji każdej większej kompanii jest praktycznie zawsze w pozycji krótkiej. Odpowiada to podzielonej opinii inwestorów co do przyszłego kierunku ruchu ceny waloru. Jest to tzw. short interest. Przykładowo short interest w akcjach Bank of America wynosi obecnie (23.09.08) 115 milionów akcji, co stanowi 2.6% wszystkich akcji w obrocie. Proporcja akcji w pozycji krótkiej (zashortowanych) do wszystkich akcji w obrocie stanowi zatem ważny wskaźnik ogólnego sentymentu inwestorów co do prospektów danej kompanii.

Short interest może fluktuować w dość szerokich granicach. Zdarza się że pozytywne wiadomości zaskakują inwestorów trzymających znaczną pozycję krótką co powoduje masową jej redukcję. Ponieważ wymaga to kupna akcji taki short squeeze prowadzi często do dużego odbicia w cenie waloru. Znaczny short interest w akcjach kompanii stanowi zatem zarzewie potencjalnej aprecjacji ponieważ wcześniej czy później pozycje krótkie będą musiały zostać zamknięte. Oczywiście gdy kompania zbankrutuje posiadacze pozycji krótkiej zacierają ręce i otwierają szampana ponieważ nie muszą wtedy nic zwracać maklerowi…

Należy podkreślić że przedstawiona tutaj sprzedaż krótka jest najprostszą z możliwych technik. W praktyce techniki sprzedaży krótkiej stosuje się głównie do celów hedgowania a nie tyle do prostego jednostronnego zakładu na spadki. Ich prawdziwa wartość staje się ewidentna dopiero w kombinacji np. z pozycją long gdzie indziej, w bardziej skomplikowanych schematach. W szczególności sens w wielu przypadkach może mieć tzw. shortowanie against the box czyli zajęcie w tym samym walorze jednocześnie pozycji długiej i krótkiej. Sens może mieć też zajęcie pozycji długiej w jednym rodzaju akcji (preferred stock, na przykład) a krótkiej w drugim.

Wszystkie powyższe rozważania dotyczą tak zwanych covered shorts. Są to “normalne” pozycje krótkie do wejścia w które walor autentycznie zostaje wypożyczony od maklera. Jest to w takim układzie pozycja całkowicie uzasadniona, w pełni legalna i pełniąca ważną rolę w zapewnianiu płynności rynku. Mówiąc obrazowo, choć nieco brutalnie, short selling pełni w zdrowym rynku rolę mrówek w lesie, usuwających psującą się padlinę.

W odróżnieniu od covered shorts, dla kryminalnego maklera, o których niestety nie trudno, możliwe jest jednak także zajęcie pozycji krótkiej w danym walorze BEZ uprzedniego pożyczania tego waloru od kogokolwiek. Szczególnie łatwe jest to dla tzw. market makers, czyli maklerów utrzymujących rynek w danym walorze. Jest to tzw. goły (naked) short. W takim przypadku, widząc na przykład spadający walor, makler może rano sprzedać nie istniejące akcje czy fikcyjny surowiec a pod koniec dnia pozycję zamknąć inkasując zysk praktycznie z powietrza. Można też gwałtownym naked shorting znacznej ilości waloru czy surowca cenę obniżyć tak znacznie w tak krótkim czasie że przetnie ona szereg poziomów wsparcia inicjując w skomputeryzowanym obecnie handlu dalszą lawinę wyprzedaży, często samopodtrzymującą się przez jakiś czas. Po jej ustaniu inicjator ruchawki może się dobrze obłowić zamykając swoją pozycję po znacznie obniżonych cenach.

Naked short selling kompletnie deformuje rynek i sabotuje go, oszukując bona-fide inwestorów. Stanowi dlatego przestępstwo i jako takie jest ścigane. W wielu przypadkach jednak, szczególnie w handlowaniu kontraktami terminowymi na surowce, trudno jest je udowodnić gdyż do czynienia mamy z czysto papierowymi operacjami w których pojęcie pozycji “covered” jest zupełnie rozmyte i dynamicznie może się zmieniać. Inna sprawa że instytucje kontrolujące rynki nie są specjalnie aktywne w ściganiu tego typu przestępstw. Więcej o short selling znaleźć można tu.

©2008cynik9

Share

41 komentarzy do: Sprzedaż short czyli krótka

  • bm

    “Linie trendu” w Excelu to sa czysto matematyczne linie trendu oparte na konkretnych wzorach a nie “jakies tam linie”. Chyba jako “analityk” gieldowy powinienes to wiedziec?? :) “Linie trendu” w analizie gieldowej maja po prostu zupelnie inna definicje – wlasnie “po dolkach” i “po gorkach” i dlatego wygladaja inaczej.

    Zwyczajnie nieporozumienie.

    bm

  • sambor

    @krzysiek
    Aha. No to jasne. Excell narysował jakieś linie, ale nie są to linie trendu. Jeśli chcesz zobaczyć linie trendu, to są np tu:
    http://www.the-privateer.com/chart/gold-pf.html
    Ten wykres jest bardzo duży, lecz nieaktualny i liniowy. Szukam ładnego wykresu logarytmicznego z lat 2000-2008.

    Linia trendu to linia pociągnięta w przybliżeniu po dołkach wykresu, lub górkach. Dołki i szczyty układają się bardzo często na tej samej linii. To co Ty narysowałeś, a raczej Excell, to jakieś przypadkowe linie.
    Często da się wyznaczyć w ten sposób kanał. Oto przykład:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Longtermdowgoldlogtr1800.png

  • Krzysiek5'11"

    @sambor

    Ni czuję się urażony. Ja jestem tylko zwykłym menagerem w IT.

    A linie trendu ? Trochę nie rozumiem Twojego pytania – “zawiesiłeś” ?

    Wsadziłem dane w Excela, potem zażądałem od Excela dorysowania linii trendu (z menu podręcznego, po kliknięciu serii danych na wykresie) i tyle.
    Zmiana wykresu i trendów na log nie zmieniła mi sytuacji.

    Pozdro
    K.

  • sambor

    @krzyiek5

    Zerknąłem na Twój wykres i nie bardzo rozumiem na czym “zawiesiłeś” te linie trendu?
    Sorry za krytykę, ale jestem analitykiem giełdowym i mam do niej prawo jako profesjonalista.

    Jeśli chodzi o linie trendu, to dobry do obserwacji jest okres 2000-2008. Można tu wyznaczyć dwie linie trendu, zwykłą i przyspieszoną. Pierwsza przebiega aktualnie na poziomie ok 500$, a druga ok 750. Ostatni zjazd dotknął tej linii.

    Uwaga!! Wykresy na Kitco to są wykresy liniowe. To bardzo ważne, szczególnie gdy mamy do czynienia z dużą rozpietością cen. Wykres liniowy nie oddaje charakteru zmiany cen. Źle oddaje!!!
    Zmiana ceny o 100 dolarów z poziomu 50 dol wyglada dokładnie tak samo jak z poziomu 800 dolarów.

    Dlatego stosuje się wykresy logarytmiczne. Linie trendu będą przegiegać zupełnie inaczej, tym bardziej że mamy tu dużą rozpietość – od 200 do 1000. Niestety Kitco nie ma logarytmów albo nie widzę.

  • sambor

    @raster
    To raczej Ty się mylisz. Dałeś link do hasła dyktator, a tam oto co widzimy:
    “Współcześnie dyktatorem określa się przywódcę kraju sprawującego władzę w sposób autorytarny, nie licząc się z prawem danego państwa i łamiąc prawa człowieka”

    Twoje rozumienie tego słowa opierasz na pierwotnym, rzymskim znaczeniu. Dyktator w Rzymie to był specjalny urząd o zwiększonych uprawnieniach. Demokracja rzymska powoływała więc dobrowolnie na jakiś czas dyktatora. Potem ustepował. Rzymianie bronili się natomiast przed tyranią.
    Dyktatura we współczesnym to zupełnie co innego. Przykłady współczesne: Fidel Castro, Putin, Łukaszenka, Kadafi.

  • Krzysiek5'11"

    Powtarzam więc komentarz z poprzedniego tematu, dodając też nieco od siebie o Raiffie (banku).

    @bm
    Z kryzysem lat 30 najłatwiej sobie poradzić, zapoznając się ze zgodną ze szkołą austriacką analizą mistrza Rothbarda: http://mises.org/rothbard/agd.pdf .
    Choć szukałem, nie znalazłem polskiego tłumaczenia. A powinno być na mises.pl …

    Co do dolara ’75-’80, to pierwszym chyba przybliżeniem tego, co zrobili wtedy z dolarem, jest wykres cen złota w dolarach, z kitco.com. Ja zrobiłem to tak:
    http://www.kitco.com/charts/historicalgold.html , potem zakliknąłem w tabelce “YEARLY GOLD CHARTS” checkbox “1833-1999 Yearly Averages”, a potem nacisnąłem guzik “chart and data”. I się przeraziłem.

    @cynik9
    Po drugie sprowadziłem cenę dolara do CHF, w Excelu, także na podstawie danych historycznych ’71-dziś, i zrobiłem po chamsku linię trendu liniowego w rysunku – dla cen gld w obu walutach. I nadal linia trendu w dolarach “pokazuje” dziś cenę ok. 500, a w CHF ok. 600.
    http://b.imagehost.org/0117/GoldUSDCHF.jpg

    I nadal sobie myślę, “gdzie im do kilku tysięcy…”. I chyba nadal nie rozumiem… ??

    Na razie siądę do tej “oracle”. A co Wy sądzicie ?

    ——————————-

    A co do Raiffa – mi się udało dwa dni temu nabyć na “prezent” 1/2oz Phil i 20g sztabkę. Bez wielkiego problemu.

    Jeden kłopot – godziny otwarcia kas – 9.00-17:00.

    Drugi – żądanie podania imienia/nazwiska przy kupnie, i rejestracja tegoż na paragonie/fakturze.

    Bardzo nieswojo się czułem, co kogo obchodzijak ię nazywa nabywca towaru…

    Krzysiek

    PS. @cynik9 – Czy teraz nick jest ok ?

  • sambor

    @cynik
    Nie jesteś wcale cyniczny. Mogło się to tak odbywać. Z tym, że makler robiąc takie numery naraża się na niesamowite ryzyko. W razie straty musi jakoś to pokryć. W Polsce maklerzy nie robią takich wałów, choć system Warset na to pozwala. Klepiesz sprzedaż z powietrza i już… poleciało. Ale co potem? Notę z giełdy musisz roziczyć do końca dnia z jakimś kontem. Można teoretycznie odkupić przed zamknięciem i stan się zgadza. Gorzej jak klient sprawdzi historię transakcji. A jeszcze gorzej jakby była wtopa. Sprytni maklerzy potrafili ukrywać przez jakiś czas swoje lewe zagrania – przykład Nick Leson (o ile dobrze pamiętam nazwisko) który przekręcił najstarszy bank Anglii – Barings, ale takie wały, to wyjatek, a nie reguła.

  • Carbuster

    @sambor

    Czesc cen Raiffeisena jest czysto wirtualnych – w centrali w Warszawie wiekszosci monet podawanych na stronie nie ma. W dodatku nawet nie sa w stanie powiedziec kiedy beda.

  • Cynik9

    @adam_duda:
    @ sambor odnośnie polityków
    Ja mam nadzieje że w Polsce nie ma samych baranów w polityce
    ;)

    Oczywiście że nie. Są jeszcze osły… :-) :-)

  • Adam Duda

    @ sambor odnośnie polityków

    Ja mam nadzieje że w Polsce nie ma samych baranów w polityce
    ;)

  • Chris50

    @Sambor
    Ceny wydają się realne i całkiem przyzwoite. Np sztabka kilogramowa jest droższa jedynie o ca 3000 zł niż w Wiedniu.

  • Cynik9

    @raster:
    USA już nie są krajem demokratycznym

    Zgadzam się w pełni z obserwacją o tendencjach dyktatorsko – zamordystycznych w USA, które rysują się wyraźnie od dawna, szczególnie od 9.11. Teraz Paulson to tylko dalsza eskalacja.

    Jednak wstrzykiwanie tutaj demokracji działa na mnie, sorry, trochę jak czerwona płachta na byka… ;-) Republika amerykańska powstała jako twór niedemokratyczny i nigdy intencją jej founders demokracja nie była. Konstytucja nie wymienia nawet tego słowa. Konstytucja USA chroniła przede wszystkim prawa jednostki przed zagrożeniem tyranią. Founders Ameryki doskonale rozumieli że większym tyranem niż król czy cesarz i zagrożeniem dla wywalczonych wolności obywatelskich jest anonimowa dyktatura motłochu zwana demokracją, odpowiednio sterowana przez sprytnych operatorów. Aby do tego nie dopuścić zbudowali subtelnie skonstruowany system check-and-balances, którego celem było nie dopuszczenie do zbyt dużej koncentracji władzy w ogóle a w szczególności do zbytniego rozrostu roli państwa. Dokładnie zaprzecznenie tego co się dzieje obecnie.

    Natomiast zasuwanie o demokracji na okrągło zaczęło się na dobre dopiero od pierwszego otwarcie faszyzującego prezydenta – FD Roosevelta.

    ———-
    @noqa:
    Nie jest wykluczone że gość “wypożyczający” swoje akcje do celów shortowania jest jakoś kompensowany, ale jak to głowy nie dam. Myślę też że makler po prostu zaoferuje rachunek maklerski u dołu którego drobnym druczkiem stoi stypulacja że właściciel zgadza się na blankietowe “wypożyczanie” swoich walorów na shorting za jakiś drobny upust czy coś, a makler zobowiązuje się oczywiście do zwrócenia ich na żądanie – i makler jest kryty. Podejrzewam dalej że obrotny makler ma odpowiednie umowy z innymi market makers na “dynamiczne dopożyczenie” waloru w ciągu dnia gdyby trzeba było tak że w krótkim terminie może on obracać walorami klienta bez bookowania tak że ten się nawet nie kapnie – na rachunku wszystko będzie grało…

    No, ale może jestem zbyt cyniczny… :-(

  • sambor

    Złoto dziś w górę, ale głownie w złotówkach. Dolar wzmocnił się wobec złotego. Znów pojawiają się obawy, że gospodarki europejskie, w tym polska będą mieć większe problemy niż USA.
    Dostałem cennik fizycznego złota od znajomego bankowca z Reiffeisenu. Można to u nich kupić:
    Jednostka Sygnatura Cena Data wyceny
    Dukaten einfach NP GLD*01103038 243 PLN 20080924
    Dukaten vierfach NP GLD*01103039 967 PLN 20080924 BRAK
    Philharmoniker 1/10 Oz Gold GLD*01105301 241 PLN 20080924
    Philharmoniker 1/4 Oz Gold GLD*01103004 587 PLN 20080924
    Philharmoniker 1/2 Oz Gold GLD*01106283 1136 PLN 20080924
    Philharmoniker 1/1 Oz Gold GLD*01103005 2216 PLN 20080924
    Goldbarren 1 Gramm GLD*86106104 114 PLN 20080924
    BRAK
    Goldbarren 2 Gramm GLD*86106103 183 PLN 20080924
    BRAK
    4 Gulden GLD*01103041 204 PLN 20080924
    Goldbarren 5 Gramm GLD*86105954 405 PLN 20080924
    8 Gulden GLD*01103040 408 PLN 20080924
    10 Kronen NP GLD*01103044 215 PLN 20080924
    Goldbarren 10 Gramm GLD*86105955 756 PLN 20080924
    20 Kronen NP GLD*01103043 429 PLN 20080924
    Goldbarren 20 Gramm GLD*86103072 1440 PLN 20080924 BRAK
    USD 50 “Buffalo” GLD*15100023 2216 PLN 20080924
    Goldbarren 50 Gramm GLD*86103073 3525 PLN 20080924
    100 Kronen NP GLD*01103042 2111 PLN 20080924
    Goldbarren 100 Gramm GLD*86106101 7000 PLN 20080924
    Goldbarren 250 Gramm GLD*86103074 17412 PLN 20080924 BRAK
    Goldbarren 500 Gramm GLD*86106105 34823 PLN 20080924
    Goldbarren 1000 Gramm GLD*86103075 69295 PLN 20080924

  • sambor

    @noga
    Rozumiem, że chciałbyś rozwinąć teorię spiskową, ale nie tędy droga. Podmiot wypożyczający zarabia, owszem – opłatę za wypożyczenie akcji. Ale nie jest to makler. Cynik pisał o wypożyczaniu od maklera, ale to skrót myślowy. Makler jest tylko pośrednikiem. Makler reprezentuje na giełdzie wielu klientów, jedni z nich mają akcje, drudzy chcą pożyczyć akcje na krótką sprzedaż. Makler zarabia na obrocie. Zresztą pojęcie makler to też skrót myślowy. Faktycznie to jest firma brokerska, zatrudniająca zarówno maklerów na parkiecie, jak i inne osoby obsługujące klientów, rozliczenia, back office itp. Firma brokerska zarabia prowizję od transakcji- inne przychody są raczej symboliczne. Dlatego firma dba o możliwie największy zakres usług dla zadowolonego inwestora. Wiele z nich jest wykonywane za free.

  • noqa

    @cynik

    No OK, ale jeśli jakikolwiek podmiot ma wypożyczeć jakiś podmiot, to musi mieć z tego korzyść.

    Ew. zysk na wzroście się nie liczy, bo lepszym rozwiązaniem byłoby tu zwyczajne trzymanie, dające to samo + kontrola nad papierem.

    A może ten dług jest jakoś oprocentowany?

  • Cynik9

    @noqa:
    Makler ma przede wszystkim zysk z prowizji na obrocie walorem w obie strony – jak najwięcej, jak naszybciej. Market makers muszą utrzymywać inventory w walorze i interesuje ich przede wszystkim ruch. Osobiście wątpię czy w takim przypadku nawet coś biorą ekstra. Gdy pożyczają spoza własnego biura najprawdopodobniej jakieś niewielkie opłaty się z tym wiążą, ale głowy nie dam za szczegóły…

  • raster

    @sambor
    Przykro mi, ale mylisz się mówiąc ze dyktatura w Rzymie konczyła się dynastią – zapraszam na wikipedię do hasła dyktator – lista rzymskich dyktatorów jest długa, a tylko jeden, ostatni nie ustąpił w normalnym trybie i stworzył coś co można by nazwać dynastią – Cezar. W Rzymie dyktator to był urzędnik, który miał nieograniczoną władzę i jakieś zadanie do rozwiązania (wojna, klęska żywiołowa, kryzys).

    Dlatego uważam to co się dzieje teraz za bardzo niebezpieczny precedens – w Rzymie nikt nie bał się powołania dyktatora, bo było już wielu, aż w końcu Cezar obalił republikę. Teraz też nikt nie boi się tworzyć stanowiska sprzecznego z konstytucją, za to dającego dużą władzę…

  • wolnosciowiec

    Heads up! Zloto idzie w górę znów. A niestety fizycznych monet nie ma – probowalem w Dreznie kupic.

  • noqa

    OK, no to jaki zysk ma wyporzyczający papier (a czasami jest nim makler)

  • sambor

    @raster

    Nie możesz powiedzieć, że rzymski dyktator ustępował ze stanowiska i stawał się zwykłym człowiekiem. Jeśli tak, to nie znasz historii. Dyktatura kończy się dynastią.

  • Sambor

    @chris50

    Mówienie, że w polskiej demokracji nie dopuszczają nikogo nowego od kilkunastu lat, to populizm. Dopuszczają, a jakże!!! Stada Lepperów, Giertychów, Słomek tudzież rzesze (nie wspomnę o jaką partię chodzi) zwykłych baranów, co nie mają pojęcia o polityce, praworządności, ekonomii, dyplomacji. Te stada baranów mają swoje recepty na “uzdrowienie” kraju, którym przytakują nieznający zagadnień zwykli ludzie.

  • raster

    @sambor
    Ogólnie mogę odpowiedzieć że rzymski dyktator też ustępował ze stanowiska i stawał się zwykłym człowiekiem. ;)
    Po drugie dyktatura nie musi być sprawowana przez jednostkę, może ją sprawować grupa ludzi o podobnych interesach.

    Ale w moim pytaniu chodziło mi o co innego – chyba zgodzi się ze mną większość, że USA już nie są krajem demokratycznym. Problem w tym, że gdzieś jest ta umowna linia oddzielająca władzę jeszcze choć trochę trzymającą się zasad demokratycznych od władzy która się z obywatelami nie liczy wcale. Czy ta umowna linia zostanie przekroczona w przypadku przyjęcia planu Paulsona? Moje osobiste wrażenie jest takie, że nadanie jednostce dużych uprawnień nie wynikających z konstytucji jest pierwszym krokiem do faktycznej dyktatury – pod którą grunt jest przecież przygotowywany ustawami Patriot Act i innymi działaniami. Po prostu stworzy to niebezpieczny precedens… da możliwość wywoływania kolejnych kryzysów i ustanawiania kolejnych “dyktatorów” aż stanie się to normą.

  • Chris50

    Zgadzam się z Cynikiem w kwestii demokratycznych wyborów. W Polsce praktycznie mamy do wyboru urzędujące od 18 lat partie polityczne. Dopływ nowych kandydatów, poza wazeliną jest niemożliwy bo “establisment” poprzez zblatowane media ośmieszy każdego innego kandydata (przepraszam za użycie żargonu ale tylko ten wiernie pasuje do układu). Podobna demokracja panuje w spółkach akcyjnych przy rozproszonym akcjonariacie lub w Polsce np. w spółdzielniach mieszkaniowych. Tu też zblatowana władza robi co chce.
    Układ taki rozbija właśnie światowy system finansowy. Żadnej kontroli.

  • Cynik9

    @sambor:
    W demokracji nie ma pojęcia “namaszczenia następcy”

    Oczywiście że nie. Szakale namaszczają od razu kilka kukieł a którą wybiorą osły wyznające ten kult nie ma żadnego znaczenia. ;-)

    “Demokracja to kult szalali wyznawany przez osły” – Jean Raspail

  • Sambor

    Do Raster: Z tą dyktaturą to przesada. Nie można się opierać na niedokładnej definicji. Dyktatura faktycznie ma miejsce w Rosji. Tam nazywa się to samodzierżawie. W demokracji nie ma pojęcia “namaszczenia następcy”. Nawet jeśli prezydent ma bardzo duże uprawnienia, to nie oznacza to jeszcze dyktatury, bo skończy się mu kadencja i staje się zwykłym człowiekiem.

  • piotrek

    Nawet jeśli amerykański Kongres przyjmie plan sekretarza skarbu Henry'ego Paulsona, część z nich będzie musiała upaść – powiedział w Radiu PIN Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego, a obecnie partner w firmie doradczej Ernst&Young. Według niego, w ciągu roku może upaść ponad 20 europejskich banków.

    źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5737877,Banki_dalej_beda_upadac.html.

    Robi się niewesoło, skoro sam były prezes NBP ma takie pesymistyczne wizje.

  • tadeusz

    @noga:

    makler zarabia na jednym: od każdej tranzakcji pobiera sobie prowizję.

    Czy tranzakcje są opłacalne dla stron, co to za strony, co jest przedmiotem tranzakcji: trzeciorzędne z punktu widzenia maklera.

  • Cynik9

    @anonimowy krzysiek z linowymi trendami w złocie z poprzedniego wpisu:

    Proponowalbym zgodnie z prośbą powyżej zmienić nicka na inny niż anonimowy ponieważ tylko w takim przypadku możliwy jest dialog.
    Ostatni post jest relewantny i chętnie podyskutuję na ten temat.

  • Chris50

    No proszę. Lekki spadek cen złota w dniu wczorajszym wzmógł popyt detaliczny w USA do tego stopnia, że rząd zdecydował się wstrzymać sprzedaż popularnych monet Buffalo na nieokreślony czas.
    “Gold coin sales halted after retail rush” – dane wg Kitco.com

  • noqa

    Mam pytanie. Jaki zysk z shortu ma makler?

  • Jacek

    To prawda, otrzymuje premię. Nie miałem na myśli tego, że to substytut w sensie ścisłym. Raczej, że są spore podobieństwa.

  • Anonymous

    KW

    Można prześledzić prezentację krótkiej sprzedaży naszej rodzimej GPW.

    http://tiny.pl/88j7

    Generalnie, na dłuższą metę, zabawa dość droga w przypadku działania na nieoprocentowanym koncie maklerskim. Koszt pieniądza z reguły trzeba oddać pożyczkodawcy wespół z DM, więc im dłuższy okres pożyczania, tym generalnie – drożej. Tym samym ryzyko straty (nominalnej) przy nietrafieniu w inwestycję jest wyższe niż przy zakupie papierów za własną gotówkę (gdyż percepcja płacenia gotówki za pożyczenie w stosunku do utraty gotówki w wyniku nieotrzymania oprocentowania jest zasadniczo różna, natomiast przy podejściu realnym, praktycznie nie ma tu różnicy).
    Trochę lepiej jest dla tych inwestorów, co mają w miarę wysoko oprocentowane konto, ale to z reguły zarezerwowane jest dla tych bogatszych.

    Jeszcze można zobaczyć przykład z http://www.finanseosobiste.pl/content/view/866/33/

    @Jacek
    Substytutem krótkiej sprzedaży nie jest wystawienie jakiejkolwiek opcji , tylko sprzedaż futures. Chociażby to, że przy wystawieniu opcji wystawca inkasuje premię, której pożyczający akcje nie uświadcza, bo i skąd.

  • Sambor makler

    Odpowiedzi na pytanka “kowala…”

    1) Naked short selling to po prostu klepnięcie zlecenia sprzedaży w systemie giełdowym. Klawiatura przyjmie wszystko. Na tradycyjnym parkiecie też nikt nie sprawdza przed transakcją czy makler ma papier. W praktyce makler reprezentuje znaczną ilość klientów, z których zawsze się znajdzie taki z akcjami, które można pożyczyć, choćby po fakcie dokonania krótkiej sprzedaży. A jeśli odkupi przed końcem sesji, to żadne zestawienie nie wykaże na koniec dnia, że ma naked short, więc nawet tego nie musi robić. Dwa tygodnie temu zaczął się bój wytoczony przez SEC (amerykańska komisja nadzoru na rynkiem kapitałowym)o ścisłe przestrzeganie procedur.

    2) Koszty shortowania to koszty prowizji płaconej od normalnej transakcji sprzedaży i kupna plus jakaś opłata za wypożyczenie akcji dla pożyczkodawcy. Rozwiązania mogą być różne. Należy też wnieść pewną ustaloną kwotę depozytu, celem zabezpieczenia praw pożyczkodawcy na wypadek, gdyby akcje poszły w górę. Inaczej pożyczka obarczona byłaby zbyt dużym ryzykiem dla pożyczkodawcy. Mogło by się okazać, że pożyczkobiorca sprzedał akcje tanio i nie ma pieniędzy by odkupić je drożej, czyli jest bez akcji i niewypłacalny w całości.

    3) Opcje na poszczególne papiery nie są wcale notowane. Z reguły tylko największe i najbardziej płynne przedsiębiorstwa mają opcje na swoje akcje. Podejrzewam, że taniej jest kupić opcję, choć tu problemem może być płynność. Przy większych kwotach łatwiej zrobić shortowanie akcji.

  • Anonymous

    Kapitalny artykul – krotki i zawiera calosc informacji.

    Jedna poprawka – inwestor shortujacy akcje nie tylko nie ma prawa do dywidendy, on ja MUSI ZAPLACIC maklerowi, ktory oddaje ja temu, od kogo pozyczyl akcje.

    Przydalo by sie jeszcze poczytac o PUT.

    doxa.blox.pl

  • Jacek

    Dodałbym, że kupno opcji put oznacza stratę ograniczoną tylko do ceny zakupu opcji, a zysk potencjalnie nieograniczony. Natomiast krótka sprzedaż podobna jest raczej do wystawienia opcji call: zysk(potencjalny) z góry ograniczony do pewnej maksymalnej wartości, a potencjalne straty nieograniczone.

  • Cynik9

    @kowal…:
    1) kupujący papier nie ma pojęcia czy jest on sprzedawany “covered” czy “naked”, czy nawet czy jest shortowany czy też sprzedawany “normalnie”.
    2) minimalne, abstrahując od potencjalnych strat. Jakiś interest jest, choć głowy za to nie dam, ale praktycznie tylko wtedy gdy bilans konta jest ujemny.
    3) to są dwie zupełnie różne rzeczy. Opcje są na ogół droższe, w ich europejskim wariancie ekzekwowalne tylko na końcu (amerykańskie nie) i przede wszystkim ograniczonem czasem. Daleko nie każdy walor ma też opcje, a jeszcze mniej walorów opcje o odpowiedniej płynności.

  • macias

    Podziekowania za ten tekst, kapitalny! I swoja droga podziekowania za link odnosnie znajomosci angielskiego — dzisiaj dopiero tam zajrzalem i spadlem z krzesla, ludzie maja pomysly… ;-)

  • raster

    Chciałem Was zapytać czy Wam też plan Paulsona wygląda na wprowadzenie de facto dyktatury w USA? Bo im dłużej się zastanawiam tym bardziej dochodzę do wniosku że tak… I to zarówno wg starożytnej rzymskiej jak i wg dzisiejszej definicji dyktatury.

    Pokrótce: rzymski dyktator to był człowiek obdarzany pełnią władzy (dzisiaj: pełnia władzy finansowej, nawet Kongres i prezydent nie mogą mu dyktować co ma robić), wybierany przez Senat na czas rozwiązania jakiegoś kryzysu (porównanie nasuwa się samo), podejmujący decyzje rangi państwowej (wydawanie pieniedzy podatników na wybrane przez siebie cele) i nie odpowiadający przed nikim za swoje decyzje (wyraźnie jest to w ustawie planu Paulsona napisane). Wszystko pasuje jak ulał.

    Dzisiejsza definicja dyktatora: Przywódca kraju (przynajmniej w sprawach finansowych ma więcej do powiedzenia niż prezydent, a od finansów zależy wszystko), sprawujący władzę w sposób autorytarny (wg własnego widzimisię odkupując długi od kogo chce i za ile chce), nie licząc się z prawem danego państwa (niekonstytucyjne wspieranie prywatnych firm z pieniędzy podatników, wbrew ich woli – tylko 9% amerykanow popiera ten plan), łamiąc prawa człowieka (głównie prawo do posiadania które najprawdopodobniej będzie łamane poprzez wywołaną tymi działaniami inflację). Też wszystko pasuje.

    Czy to wszystko razem nie oznacza że USA po przyjęciu planu Paulsona będzie już de facto dyktaturą? Że ci co chcą przejąć władzę coraz mniej się martwią o konstytucję i o demokratyczne zasady?

  • Stefanopulus

    Cynik9: Dzięki za wyłuszczenie tematu.

  • Kowalswojegolosu

    Witam,
    mam trzy pytanka dla obeznanych w temacie:

    1) Jak fizycznie możliwy jest naked short selling? Jak można sprzedać coś czego sie nie ma? Rozumiem że papier jest cierpliwy i zniesie wszystko, ale kto to kupi?

    2) Jakie są koszty shortowania? Czy jest jakiś intrest na pożyczone akcje?

    3) Kiedy zatem warto stosować shortowanie, a kiedy opcje put? Czy opcje są droższe/bardziej niebezpieczne? Jeśli tak to kiedy warto je stosować?

    Dziękuje za cały blog,
    pozdrawiam

  • HeS

    Dobry, klarowny artykuł. Podziękowania za wyjaśnienia.

    Rozumiem, że “Naked short selling” deformuje rynek poprzez sprzedaż walorów, których się nie posiada (sztucznie, z powietrza powstaje dodatkowy towar; wypożyczenie jest tym samym, tylko nakłada na takie kreacje górny limit ilościowy). W takim razie udzielanie przez banki kredytów ponad swój stan posiadania także powinno być ścigane, ponieważ deformuje rynek kredytów oszukując “bona-fide kredytodawców” (np. osoby fizyczne). To ciekawe, że z dwóch analogicznych zachowań jedno jest ścigane, a inne nie (w realu: kradzież samochodów jest ścigana, a kradzież przyczep kempingowych nie).