JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 28.05.17

Wojna z karuzelami

czyli kapowanie firm trybem ciągłym

Życie w Polsce wyraźnie przyspiesza, bijąc przy okazji światowe rekordy. Już nie tylko miesięcznice zastępują obchodzone dawniej walka z karuzelamirocznice, których udawało się zmieścić w roku tylko jedną. Z miesięcznicami tych problemów nie ma. Rząd, jeśli wierzyć Rzepie (24.05.17), zafundować zamierza Polakom także dnice. Mamy nadzieję że się ta nazwa przyjmie bo trudno inaczej nazwać projekt nowelizacji ordynacji podatkowej przewidujący że przedsiębiorcy przesyłać mają fiskusowi dobowe wyciągi z firmowych kont. Owszem, to nie pomylka – co 24 godz! Byłby to absolutny rekord świata w inwiligilacji.

Ministerstwo finansów nadpremiera Morawieckiego chce drogą codziennej kontroli „wyłapywać podejrzane transakcje”, i do czorta z jeszcze jedną warstwą biurokracji nakładanej firmom przez „dobrą zmianę”. Zamiast produkować artykuły rynkowe firmy będą musiały przestawić część mocy przerobowych na produkcję wymaganych przez Morawieckiego danych. Dobra zmiana chce najwyraźniej obniżyć dalej i tak już niewielkie bezrobocie w kraju bo przecież  produkcja codziennej  porcji makulatury wymagać może dodatkowych księgowych i biegłych rachmistrzów. Co prawda banki mają  spontanicznie podjać się roli kapusiów kablując do fiskusa dane rachunku nawet bez udziału firmy ale dotyczy to tylko rachunków krajowych. Banków zagranicznych do automatycznego kablowania na polskich przedsiębiorców na razie skłonić się jeszcze nie udało. W tym przypadku donoszeniem na siebie zająć się będą musiały same firmy. Po drugiej stronie skokowy wzrost wolumenu przychodzących do US danych wymagał będzie także wzmocnienia mocy kontrolnych a więc dalszego naboru nowych kadr oraz kadr kontrolerów kontrolujących te kadry. czytaj dalej: Wojna z karuzelami

Autor: cynik9 - 06.05.17

Matka wszystkich prowokacji

i nieustraszeni inwestorzy

Po posianiu zamętu na Bliskim Wschodzie amerykański hegemon zabiera się za Koreę Płn. Zdaniem  MSM, w których dysydenckich opinii prawie się nie spotyka, przewinienia lokalnego satrapy w Korei Płn. są dwa.  Jednym jest brak banku centralnego kontrolowanego przez Rotszyldów.  Drugim natomiast jest jego program nuklearny.  Zdaniem administracji  Trumpa daje to hegemonowi prawo do interwencji bo rakieta koreańska zagrażać może Kalifornii. O tym że rakiety amerykańskie ciągle zagrażają Korei i stanowią dla niej znacznie większe niebezpieczeństwo jakoś cisza.

Komunistyczna enklawa na północy kraju  z populacją terroryzowaną przez dynastię Kimów nie wzbudza u nikogo specjalnej sympatii. Ale to nie ona napada zbrojnie na nic nie wadzące jej kraje na drugim końcu świata, kłamiąc przez zęby o rzekomej broni masowego rażenia. Korea Płn. własną broń masowego rażenia po prostu posiada, i na całe swoje szczęście bo w przeciwnym razie już dawno podzieliłaby los Iraku, Syrii czy Libii. Łamiąc normy prawa międzynarodowego przy agresji na Irak hegemon stracił moralne prawo pouczania innych i występowania w roli międzynarodowego arbitra. Agresor zasiał wiatr i zbierze burzę, otwierając puszkę Pandory wyścigu państw które broni atomowej jeszcze nie miały aby ją posiąść. Tylko to może zagwarantować im utrzymanie jako takiej niezależności od hegemona i jego planów.

Bezrefleksyjnie przeszła też w mediach eksplozja amerykańskiej bomby MOAB w Afganistanie – konwencjonalnej „matki wszystkich bomb” o sile porównywalnej z bombą A. Podobno zbombardowane zostały tunele złowrogiego Talibanu. I tak nikt tego nie sprawdzi. Eksplozja miała cel propagandowy. Adresowana była najpewniej do pociesznie wyglądającego tłuścioszka na czele Korei Płn – słuchaj Kim, możemy zbombardować twoje instalacje nuklearne bez użycia atomu. A no mogą, ale co z tego?

Gdyby hegemon zdetonował wielką bombę MOAB w centrum Manhattanu, powiedzmy, była by to jego prywatna ustawka, jak 911. Ale detonując ją w bezbronnym, okupowanym kraju popełnił nową  miskalkulację. Dał mianowicie amunicję wszystkim tym którzy czują że bez broni nuklearnej i oni mogą stać  się ofiarami jego agresji. Do zdetonowania MOAB Korea Płn. nadawałaby się lepiej niż Afganistan. Tyle że w Afganistanie nie wiąże się z tym dla agresora żadne ryzyko. Można więc bezkarnie bombardować kogokolwiek i cokolwiek do woli.

źródło: Bloomberg

Mimo celowego zaogniania sytuacji i gry pozorów trudno jest jednak przypuścić aby w całej tej szaradzie chodziło naprawdę o Kalifornię i o koreańskie rakiety. Nie byłoby to warte ryzykowania nieobliczalnej w skutkach konfrontacji atomowej z Koreą Płn. W rzeczy samej prawdopodobnie nie nawet o Koreę Płn. w ogóle tutaj chodzi.

Chodzi zapewne o Chiny i o pretekst do umieszczenia na ich granicy instalacji antyrakietowych THAAD, z guzikiem w Waszyngtonie. Pozwoliłoby to na zdalne szachowanie potencjału rakietowego Chin całkiem z bliska, tuż na ich granicy. Twierdzenie że THAAD-u wymaga zagrożenie Korei Południowej przez Północną, w tym leżącego o rzut beretem od granicy Seulu, jest równie śmieszne co amerykańska tarcza rakietowa w Redzikowie służąca rzekomo do przechwytywania rakiet irańskich lecących na Waszyngton.

W zagrożenie południa Korei przez północ nie wierzą nawet strachliwi zazwyczaj inwestorzy którzy  indeks KOSPI podpompowali ostatnio śmiało do poziomu najwyższego od lat.

 

Autor: cynik9 - 28.04.17

Akcje na sto lat

akcje szwajcarskie dorównują portfelowi globalnemu

Indagowany kiedyś na temat zwrotów z akcji w dłuższej perspektywie  lord Keynes zauważył że “w dłuższej perspekywie wszyscy będziemy d-e-a-d”.   Co zresztą sam zademonstrował.  Błyskotliwa riposta Keynesa nie odpowiada jednak na pojawiające się często pytanie o długoterminowe zwroty z equities oraz  na to które rynki akcji wypadały najlepiej w poszczególnych okresach historycznych.

Ciekawym przyczynkiem jest tutaj niedawne studium  londyńskiej Business School oraz banku Credit Suisse. Londyńscy profesorowie policzyli skrupulatnie długoterminowe, średnie zwroty z akcji i z obligacji globalnych na przestrzeni bardzo długiego okresu czasu – 1900-2016.   Odpowiada to w przybliżeniu “karierze inwestycyjnej”  trzech pokoleń inwestorów. RZECZYWISTY średni zwrot z globalnych akcji w tym ponad 100-letnim okresie wyszedł im rzędu 4.2% rocznie.  Co ciekawe, ta sama suma zainwestowana wyłącznie w akcje szwajcarskie wypadła by w tym długim czasie jeszcze lepiej, realizując średni zwrot rzędu 4.4% rocznie netto. Gdy dodamy to tego średnioroczną, wiarygodnie liczoną inflację w Szwajcarii przez te lata wynoszącą 2.2% rocznie otrzymamy budzący respekt średnioroczny zwrot nominalny na akcjach szwajcarskich rzędu 6.6% rocznie.

czytaj dalej: Akcje na sto lat

Autor: cynik9 - 15.04.17

Konfiskata rozszerzona

czyli “Kluska bis”

PiS przeforsował kolejną niefortunną ustawę. Tym razem w ramach nowelizacji kodeksu karnego wprowadził do systemu prawnego potworka z postaci tzw. ustawy o konfiskacie rozszerzonej mienia.

Co może być bardziej sprawiedliwe niż prawo ofiary do puszczenia sprawcy jej krzywd w skarpetach? Nic! Popieramy w tym celu nawet nieznaną prawie w Europie amerykańską instytucję punitive damages. Jest to dotkliwa kara materialna wymierzana sprawcy poza i ponad pełną rekompensatą poczynionych ofiarze krzywd.  Dzięki  niej  przed stuknięciem kogoś na pasach, na przykład, za $50K potencjalny sprawca lepiej się namyśli czy oszczędzone na ubezpieczeniu $200 warte są rachunku na  $1M+. Jeżeli sprawca pójdzie z tego powodu z torbami to niech idzie; mógł myśleć i lepiej kalkulować.

czytaj dalej: Konfiskata rozszerzona

Autor: cynik9 - 09.04.17

Prywatność w EU

czyli Prima Aprilis

Drogi czytelnik wyraża rozczarowanie z tego że „nie było w tym roku wpisu na Prima Aprilis”. Teoretycznie racja…prywatnosc w EU

W praktyce jednak, jeśli idzie o opisywanie rzeczy które nie powinny się były wydarzyć a się wydarzyły, to pod „Prima Aprilis” podciągnąć by pewnie można większość wpisów w 2GR! Opisujemy w nich od lat rzeczy takimi jakimi są, nie takimi jakie być powinny i jakimi rządowe typy chciałyby je widzieć. Jest to,  jak super cynik Mark Twain kiedyś trafnie ujął, właściwa cynikom wada wzroku. Czy już samo to nie jest dostatecznie śmieszne?

Weźmy na przykład początek kwietnia i ten cały Prima Aprilis. Co gdyby drogiego czytelnika odwiedzili w ten dzień smutni panowie z CBA, CBS, CBA, BOR czy innego alfabetu służb specjalnych i zarekwirowali mu, dajmy na to, obraz Chełmońskiego, biżuterię żony i dwie kilowe sztabki złota? Słuchajcie Kowalski, doszły nas słuchy że macie konto w banku szwajcarskim, he? Wszystko więc co macie to kontrabanda którą uznajemy za dochód z nieujawnionego źródła i rekwirujemy. Nie wątpimy że drogi czytelnik, Kowalski Jan, wiłby się po podłodze ze śmiechu przy okazji takiego Prima Aprilisa. Ale mnie panowie nastraszyli, ha, ha, ha, ha.

czytaj dalej: Prywatność w EU